Tigergruppe "Meyer"
Autor: Hubert Michalski
Powodem sformowania Tigergruppe "Meyer" była coraz bardziej krytyczna sytuacja strategiczna Niemców
na Froncie Południowym. Klęska DAK w Afryce Północnej , desant Aliantów na Sycylii i wiążące się
z tym coraz bliższe ich lądowanie na terytorium Włoch, wymusiło na Niemcach potrzebę stworzenia
jednostki uzbrojonej w Tygrysy, która dzięki nim , jak mówił sam Hitler, "mogłaby siać postrach wśród
szeregów przeciwnika".
Nowy oddział Tygrysów został sformowany 26 lipca 1943 roku przez PEUaA-500 (Panzer-Ersatz
und Ausbilndungs-Abteilung 500) w Padeborn rozkazem Abt. Ia Br.B.Nr. 851/43 geh.
W tym czasie w jego skład wchodziło 60 ludzi: 2 oficerów, 10 podoficerów i 48 żołnierzy,
a także 8 czołgów ciężkich Panzerkampfwagen VI "Tiger" pochodzących z serii wczesnoprodukcyjnej.
Na dowódcę nowego oddziału mianowano porucznika Hansa Gerta Meyera. Początkowo nowa jednostka
otrzymała nazwę Sondereinheit "Meyer" jednak wkrótce zmieniono ją na Tigergruppe "Meyer" celem
ujednolicenia nazw dla tego typu niewielkich jednostek. Od 4 lutego 1944 roku nazwę jednostki
zmieniono na Tigergruppe "Schwebbach" , pochodzącą od nazwiska Hauptmanna Schwebbacha ,
który objął dowodzenie jednostką po Meyerze. Ponieważ zapotrzebowanie na jednostkę było bardzo duże ,
program szkolenia został skrócony i już pod koniec lipca 1943 roku oddział wyruszył na front.



Szlak bojowy Tigergruppe "Meyer"
Po dość krótkim szkoleniu w PEUaA-500 pod koniec lipca 1943 roku jednostka została załadowana
na pociąg i wysłana do Innsbrucka, gdzie dotarła 30 lipca 1943 roku. Tam też żołnierze jednostki
dokonali przeglądu czołgów oraz wymienili gąsienice transportowe na bojowe. 31 lipca oddział
został przydzielony do górskiego korupsu generała Feuersteina i razem z nim rozpoczął marsz
w kierunku Sterzing , Brixen i Bozen, w czasie którego zepsuł się jeden Tygrys, jednak szybko
został naprawiony. W okresie sierpień-wrzesień 1943 roku oddział został przydzielony w celu
wsparcia do dywizji grenadierów "Hoch und Deutschmeister", która w tym czasie walczyła z oddziałami
generała Badogilo. Walki te były pierwszym sprawdzianem jednostki w warunkach bojowych. Już wtedy
jednak na jaw wyszły wszystkie niedogodności jakie będą towarzyszyć Tygrysom , a w szczególności
górzysty teren oraz bardzo duże rozmiary czołgu, które w znaczący sposób utrudniały jego prowadzenie.
Po rozbrojeniu armii włoskiej i ustabilizowaniu się sytuacji politycznej w Italii , oddział dostał
rozkaz przemarszu do Mantua w rejonie Borgoforte, gdzie dotarł na początku października.
Mając nieco wolnego czasu, czołgiści dokonali kolejnego przeglądu swoich maszyn i wymiany
silników w dwóch pojazdach. Następnie jednostka otrzymała kolejny rozkaz dotyczący przemarszu
w rejon Voghera Tortona Alessandria, gdzie dotarła początkiem listopada 1943 roku.
Ponieważ Tygrysy wykazywały już duże wyeksploatowanie i ich remonty przekraczały możliwości
warsztatowe jednostki, zwrócono się więc o pomoc do oddziałów remontowych 1. Dywizji Pancernej
"Leibstandarte" SS Adolf Hitler, która udzieliła jej natychmiastowo.
Po niezbędnych naprawach pojazdów, jednostka ponownie otrzymała rozkaz przegrupowania się
i wkrótce wyruszyła do Modeny , gdzie znalazła się w połowie listopada.
Tu jednak również nie zaznała spokoju i już 26 listopada została załadowana na pociąg i wysłana do Rzymu.
Następnie, po przyjeździe na miejsce oddział został przydzielony w celu wzmocnienia siły
uderzeniowej do 8 Armii, która wchodziła w skład Heeresgruppe Sűdwest pod dowództwem
feldmarszałka Kesserlinga. Dowództwo uznało jednak , że jednostka nie powinna znajdować się w mieście,
tylko w rejonie o "podwyższonym stopniu zagrożenia" i 3 grudnia 1943 roku została przetransportowana
do Ostiense niedaleko Rzymu. Następnie załogi czołgów otrzymały rozkazy dotyczące zbudowania
nowej bazy i na jej lokalizację została wybrana miejscowość Ceccignole.
Tam też do jednostki dołączyło dwóch podoficerów.
Od chwili wybudowania bazy aż do 22 stycznia 1944 roku jednostka otrzymała za zadanie
patrolowanie wybrzeża. Ponieważ kolejny desant aliancki był już tylko kwestią czasu,
jednostce wyznaczono do patrolowania pas wybrzeża ciągnący się od Fiumicina poprzez Ostię ,
Terracinę do Gaety. Kolejnym zadaniem jednostki było także sporządzenie map dotyczących
możliwości obrony patrolowanego pasa wybrzeża. 22 stycznia 1944 roku około godziny trzeciej
desant aliancki zostaje wysadzony pod Anzio-Nettuno.
Od tego momentu losy jednostki potoczyły się bardzo szybko.
22 stycznia 1944 roku w całej jednostce zostaje ogłoszony alarm bojowy.
Rozkazy nadchodzą błyskawicznie. Jednostka przemaszerowuje w rejon małego lasku nieopodal Pavony.
Pomimo, iż rozkazy nakazywały natychmiastowy atak , to jednak z powodu braku wsparcia piechoty
nie mógł się on odbyć, ponieważ okazałby się samobójstwem. Hans-Gert Meyer już od dawna
sygnalizował dowództwu potrzebę uzupełnienia oddziału na stałe o jednostkę piechoty,
jednak bezskutecznie. Co więcej , w tak grząskim terenie jakim jest plaża,
Tygrysy bardzo łatwo zakopywały się, co uwidoczniło się już podczas patroli i przez to
stanowiły łatwy łup dla piechoty przeciwnika.
23 stycznia 1944 roku TG "Meyer" znalazła się w Procula niedaleko Ardey celem uzupełnienia
paliwa i amunicji , a także przygotowania się na ewentualny kontratak. 26 stycznia dochodzi
do pierwszego starcia jednostki z wrogiem w Aprilii , w czasie którego celowniczy jednego
z Tygrysów Meyera niszczy aliancki czołg z odległości aż 2400 metrów.
Walka ta okazała się dla oddziału bardzo trudna. Wielu członków załóg Tygrysów zostało rannych ,
w tym ciężko, jak np. Hauptmann Schwebbach , który kilka tygodni wcześniej przybył do
jednostki z PEUaA-500. Do kolejnego starcia z oddziałami alianckimi dochodzi
w dniach 30-31 stycznia 1944 roku na skrzyżowaniu dróg na północ od Campoleone
oraz 1 lutego w okolicach Ceciny , w trakcie którego Tygrysy zniszczyły kilka pojazdów
alianckich i wzięto do niewoli wielu żołnierzy bez strat własnych.
Następnego dnia także w tym rejonie doszło do wymiany ognia pomiędzy Tygrysami a czołgami
alianckimi jednak bez większego rezultatu. 3 lutego 1944 roku jednostka przygotowywała się
do operacji w rejonie wzgórza 95 , w której to wsparcia miały jej udzielić pojazdy z 90 Dywizji.
Operacja rozpoczęła się następnego dnia i nie przebiegła najpomyślniej.
W trakcie podjazdu w okolice wzgórza , z nierozpoznanych wcześniej stanowisk artylerii
przeciwpancernej posypał się w kierunku Tygrysów grad stali. Pierwszą partię 2 pocisków
z brytyjskiej armaty polowej kalibru 76,2 mm wziął na siebie prowadzący Tygrys, któremu
zniszczeniu uległa instalacja elektryczna. Próbując ominąć uszkodzony pojazd ,
kierowca następnego Tygrysa zrobił zwrot i odsłonił bok pojazdu, przez co z odległości
300 metrów otrzymał trafienie pociskiem 76,2 mm i stanął w płomieniach.
Instalacja przeciwpożarowa zadziałała jednak prawidłowo i ogień udało się ugasić.
Krótko po zakończonym starciu do jednostki przybyli oficerowie z Inspektion VI i nie mogli uwierzyć ,
że brytyjska armata jest w stanie przebić pancerz Tygrysa. Pod koniec dnia uszkodzone Tygrysy
zostały ściągnięte na tyły w celu naprawy. 10 lutego 1944 roku Cecina staje się obiektem
ataków alianckich samolotów, w wyniku których oddział traci jednego Tygrysa, jednak dzięki
sprawności służb remontowych zostaje szybko naprawiony. 11 lutego 1944 roku oddział
pozostał w Cecinie i oczekiwał na dalsze rozkazy dotyczące działań. Pomimo , iż jednostka
dobrze spisywała się w walkach , w Naczelnym Dowództwie rozpatrywano możliwości jej rozwiązania,
co jednak spotkało się ze zdecydowaną odmową. 13 lutego doszło do spotkania pomiędzy oficerami
z 508 schwere Panzer Abteilung i kadrą TG "Meyer". Spotkanie miało miejsce w Forte Tiburtina
w okolicach Rzymu i dotyczyło wspólnego współdziałania jednostek. Najprawdopodobniej w trakcie
rozmowy poruszono kwestię włączenia TG "Meyer" w skład 508 sPzAbt.
Jednak odpowiednich decyzji nie podjęto.
Wkrótce jednak ponownie powrócono do tego pomysłu , ponieważ ujawniły się braki w zaopatrzeniu.
Oddział nie otrzymał obiecanych nowych Tygrysów , a stan techniczny posiadanych nie był najlepszy.
Pomimo tego jednostka walczyła dalej. W dniach od 18 lutego do 2 marca 1944 roku oddział brał
udział w walkach obronnych a także nielicznych kontratakach w rejonie Cisterny nieopodal
Isoly Belli oraz Ponte Rotto. 3 marca 1944 roku historia jednostki dobiega końca rozkazem
Naczelnego Dowództwa zostaje włączona w skład 508 schwere Panzer Abteilung.
Do dziś trudno jest ustalić ile dokładnie czołgów otrzymały poszczególne kompanie.
Pewne jest tylko to , że najwięcej otrzymała ich I./ 508 sPzAbt , natomiast II./508 sPzAbt
i III./508 sPzAbt co najmniej po jednej sztuce.
Podsumowując: Tigergruppe "Meyer" pomimo, iż dobrze spisała się w walce , to jednak nie zrobiła
oszałamiającej kariery , jak zresztą większość oddziałów wyposażonych w czołgi , szczególnie ciężkie,
na Froncie Włoskim. Zbyt duże rozmiary Tygrysa w połączeniu z jego ogromną masą a także
niedogodności terenowe w wielu przypadkach ograniczały możliwości użycia jego potężnego uzbrojenia ,
które do końca wojny pozostawało jego główną "wizytówką"...
Załoga Tygrysa porucznika Hansa Gerta Meyera
Dowódca: Hans Gert Meyer
Strzelec: Schrodetzki
Ładowniczy: nieznany
Kierowca: Bruno Babiel
Radiooperator: Amtring



Tygrysy Tigergruppe "Meyer"
Jak już wcześniej wspomniano , każdy Tygrys , w jaki została wyposażona jednostka pochodził
z serii wczesnoprodukcyjnej. Ponadto wszystkie Tygrysy należące do Tigergruppe "Meyer" otrzymały
numerację ciągłą od 1 do 8. W przypadku tak małej jednostki nie było innego wyjścia.
Takie oznaczenie miało na celu głównie "poprawienie" łączności radiowej pomiędzy poszczególnymi pojazdami.
Ponadto, jak wspomina dowódca jednostki , wszystkie pojazdy otrzymały nazwy własne.
Jednak ze względu na nikłą ilość zdjęć Tygrysów , można ustalić nazwy tylko trzech z nich:
"Mausi" , "Strolch" i "von Eschnapur". Pierwsze dwie nazwy nosiły odpowiednio Tygrysy o numerach 2 oraz 8.
Nadanie nazw własnych najprawdopodobniej także miało służyć poprawie łączności radiowej pomiędzy pojazdami.
Następnym ciekawym aspektem jest kamuflaż Tygrysów. W początkowej fazie transportu jednostki na front ,
żaden Tygrys nie nosił kamuflażu. O tym fakcie świadczą ich zdjęcia wykonane w trakcie postojów
np. w Sterzing. Trudno jest jednak dokładnie ustalić miejsce oraz datę naniesienia kamuflażu,
ponieważ brakuje zdjęć pojazdów wykonanych w okresie wrzesień 1943 styczeń 1944 rok.
Najlepiej udokumentowane zdjęciowo Tygrysy z TG "Meyer" to pojazdy o numerach 2 , 8 oraz "von Eschnapur"
i dlatego w ich przypadku najlepiej jest odtworzyć wygląd oraz barwy ich kamuflażu. Pojazd o numerze "2"
był osobistym pojazdem następcy na stanowisku dowódcy Hansa Meyera , Hauptmanna Schwebbacha.
Jego kamuflaż składał się z dwóch barw: kolor bazowy stanowiła barwa ciemnożółta natomiast na nią
naniesione były jasnozielone pasy. Z tyłu na wieży obok lewego włazu amunicyjnego namalowane było
charakterystyczne "słońce" stanowiące poniekąd godło pojazdu. Ponadto na zasobniku umieszczonym
z tyłu wieży namalowana była czarna "2". Napis "Mausi", jak w pozostałych Tygrysach namalowany był
na przedniej płycie pancernej. Tygrys z numerem "8" to najbardziej znana maszyna należąca do TG "Meyer".
Kamuflaż tego pojazdu składał się z 3 barw: kolor bazowy stanowił kolor ciemnożółty ,
natomiast na nim znajdowały się pasy złożone z barwy brązowej oraz ciemnozielonej.
Na przedniej płycie pancernej namalowana była nazwa własna pojazdu "Strolch" w kolorze czarnym.
Następnie , na przedniej płycie osłaniającej transmisję namalowano Tarczę Krzyżaków ,
która stanowiła niemiecką wersję Tarczy Krzyżowców 8. Armii Montgomeryego. Po obu stronach przedniej
ściany wieży i prawdopodobnie także na zasobniku namalowano oznaczenie kodowe w postaci czarnej "8".
Ostatnim , dość dobrze udokumentowanym pojazdem z TG "Meyer" jest "von Eschnapur".
W jego przypadku kamuflaż składa się najprawdopodobniej z dwóch barw: kolor bazowy jasnozielony
a na nim pasy w kolorze brązowym. Możliwy jest jednak także schemat trójbarwny jednak trudno to
jednoznacznie stwierdzić ze zdjęć. Na przedniej płycie pancernej namalowany jest białą farbą
napis "von Eschnapur". Istnieją jednak pewne nieścisłości dotyczące przynależność tego pojazdu
do TG "Meyer", a to za sprawą numeru kodowego , który idealnie wskazuje na to , że pojazd należał
do I./508 sPzAbt. Na zdjęciach wyraźnie widoczny jest biały numer 122 (wielka jedynka i obok
namalowane w indeksie dolnym dwie małe dwójki) co całkowicie przeczy oznaczeniu kodowemu stosowanemu
w TG "Meyer". Jak wiadomo , w 508 sPzAbt stosowano wyjątkowo wybiórcze oznakowanie, a mianowicie:
każdy pojazd np.: I./508 sPzAbt miał namalowaną z boku wieży oraz na zasobniku wielką białą "pustą"
w środku jedynkę. Następnie wszystkie pojazdy II./508 sPzAbt miały namalowaną samą dwójkę,
również w kolorze białym i "pustą" w środku. Oznakowanie złożone jednak tylko z jednej cyfry
nie zdało egzaminu i wkrótce obok dużych numerów kompanii zaczęto domalowywać pozostałe dwie cyfry
w kolorze białym symbolizujące numer plutonu oraz numer pojazdu w nim. Te dwie pozostałe cyfry
namalowane były właśnie w indeksie dolnym lecz nie były "puste" w środku. Dokładnie w takiej
formie namalowany był numer 122 na "von Eschnapurze". Oczywiście tu możemy powiedzieć,
że jest to jeden z Tygrysów, który przeszedł po rozwiązaniu TG "Meyer" do I./508 sPzAbt
i pozostałe cyfry zostały później domalowane, jednak w takim razie początkowa jedynka powinna
być czarna , bez "pustego" środka , nie zaś biała z "pustym" środkiem.
Powyższemu stwierdzeniu dotyczącemu przynależności tego Tygrysa do I./508 sPzAbt przeczy jednak fakt ,
że wszystkie Tygrysy jakie posiadał 508 sPzAbt w chwili swojego przybycia na front w lutym 1944 roku
pochodziły z serii "mocno" średnioprodukcyjnej. "Von Eschnapur" pochodzi natomiast z serii
wczesnoprodukcyjnej. Ponadto, w niektórych źródłach możemy spotkać się z informacją , że po przejściu
Tygrysów do 508 sPzAbt zachowały one swoją dotychczasową numerację. Tak więc wracamy do punktu wyjścia...




